4 marca 2015

Jak stracić pracę, lecz nie nadzieję na przyszłość

Jak ogłosiłam wczoraj na Facebooku, nie mam już pracy. To znaczy jeszcze do końca marca mam. Powinnam szaleć z niepokoju o przyszłość, a już zwłaszcza biorąc pod uwagę bajeczne wakacje w Lizbonie, no ale nie szaleję. W przypadku wakacji mam już opłacony przelot i pobyt, co oznacza, że ostatecznie mogę się na nie udać i po prostu nie wychodzić z naszego comfy studio ;) Nie licząc lekkiego stanu przedzawałowego i nocy przespanej interwałami, radzę sobie z tą sytuacją dość dobrze.

Jak to się stało?

1. Współczucie obecnej Szefowej. Niby niewiele, a jednak. Świadomość, że rozstajemy się nie do końca z wyboru, a dlatego, że taka jest sytuacja, jest na swój sposób krzepiące.

2. Facebook. Ogłosiłam wczoraj, że można mnie brać. Natychmiast przyszło wsparcie od życzliwych osób. To bardzo pomaga.