Nadchodzą zmiany, a kto mnie dobrze zna ten wie, że zmian S(m)ęt nie lubi, się ich boi i ma problemy z akceptacją rzeczywistości po. Choć niektóre z tych zmian jednakowoż zdają się być ekscytujące.
Ale nie będę o tym pisać, bo to nie tego rodzaju blogasek. Podzielę się natomiast doświadczeniami wieczornymi ostatnich tygodni, a najchętniej tym najświeższym, choć - nie powiem - przygód mam ostatnio sporo. A to jakiś pan pokazuje mi z dumą swój oręż, a to inny zdejmuje spodnie w nocniku i wykonuje ruchy frykcyjne w stronę siedzącej obok mnie staruszki, której wcześniej usiadł na kolanach... No doprawdy, Warszawa nocą jest jeszcze jeszcze bardziej przaśna niż za dnia.
Przechadzamy się nocną porą z Osobą Towarzyszącą płci żeńskiej. Przechadzamy się w uścisku ponadprzyjacielskim w stronę Centralnego. A na Centralnym stoi sobie samiec z samicą u boku i ciska nam lesbami w plecy. 'LESBY!' !!! Mnie takie sytuacje naprawdę niepokoją. Gdybym ja stała ze swoim facetem lub kumplem i on takim językiem opisywałby rzeczywistość, to byłabym głęboko zażenowana. Czy on sobie w ten sposób i w obecności swojej laski/koleżanki przedłuża penisa? Może to jakaś oznaka męskości, której ja nie dekoduję, bo męskość w ujęciu hetero jest dla mnie zazwyczaj nie do przyjęcia? I jeszcze myślę sobie: jest noc, ktoś jest na tyle pojem, żeby mówić tak o mnie nawet nie do mnie, tylko do moich pleców, więc skoro tyle w nim niechęci, to czy ja się muszę bać o siebie, swoją buzię, swoje żebra i wszystkie te rzeczy u Osoby Towarzyszącej? Bo ja się boję. Ludzie, którzy publicznie używają takiego języka, naprawdę mnie przestraszają. I ja w takich sytuacjach jestem pipą, bo po prostu ogarniam otoczenie w poszukiwaniu najkrótszej drogi ucieczki. W przeciwieństwie do mnie, Osoba Towarzysząca zareagowała szybciej i bardziej precyzyjnie, co generalnie zwiększa moje poczucie bezpieczeństwa i wzmacnia pozytywne postrzeganie tej Osoby.
A na zakończenie - piosenka dnia wczorajszego, przejmująca, interesująca, za sprawą której będę chyba wykreślać dni w kalendarzu do premiery płyty:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz