Mężczyzna: Idziemy razem na Selah Sue w grudniu? Zastanów
się, jak tam stoisz z kasą. Koncert jest 19 grudnia. Daj znać, jak się
zastanowisz.
Kobieta:110 ziko ten bilet.
M: No to musimy się zastanowić czy idziemy. Osobiście uważam, że to nieco za dużo jak na kogoś, kto jest totalnie nieznany w Polsce. Np. na Marinę bilety są po 60 zł.
K: No to decyzja podjęta :)
M: Ale że Ty się nie wypowiesz, tylko postawisz na moją męską wyższość?
K: Tak, jesteś mężczyzną, jesteś mądrzejszy. (Za 220 zeta to sobie zrobimy wypasioną świąteczną kolację, prezenty i jeszcze starczy na alko. Oraz wolę spotkanie z Tobą, niż z salą obcych ludzi. Jeśli pytasz mnie o zdanie, to takie ono jest :))
M: Tak, wiem, że jestem mądrzejszy.
K: Jesteś, jesteś mężczyzną, biologicznie masz większy mózg ergo więcej się w
nim mieści mądrości!
M: Roztropności.
K: Roztropności, solidności, przedsiębiorczości i rozsądku.
M: Obowiązkiem kobiety jest służyć mężczyźnie.
K: Absolutnie, tak tylko dla poprawienia sobie samooceny mówimy, że niby jesteśmy
szyjami prawdziwych mężczyzn… Tak naprawdę jesteśmy ich rękami, gdyż ich
właściwe ręce spoczywają w geście myślącym na skroniach. W geście myślącym są
na skroniach ręce te. Te męskie ręce są tam.
M: Powinnaś napisać o tym książkę, feministki by Cię zjadły. A na okładce byłbym
ja w okularach. Pełen dostojności i majestatyczny. PIĘKNY.
K: Oczywiście Ty będziesz autorem tej książki, gdyż ja się
nie mogę pod nią podpisać, gdyż akurat będę wydrapywać paznokciem kamień z wnętrza
muszli klozetowej w Twoim lub
moim domu. Wiesz, z tego zawiniętego fragmentu, do którego tak trudno dotrzeć. Trzeba tylko paznokciem*.
moim domu. Wiesz, z tego zawiniętego fragmentu, do którego tak trudno dotrzeć. Trzeba tylko paznokciem*.
M: I wyjadę w tournee, a Ty będziesz cierpliwie czekać.
K: Tak.
M: Ja będę miał prelekcje, a Ty obowiązki.
K: Tak. I jeszcze będę potwierdzać telefonicznie czy: zjadłeś śniadanie, założyłeś
właściwe do spodni skarpetki, czy Twoje bikini nadaje się do przygodnego seksu,
czy zmieniłeś skarpetki, czy wiesz, czy na pewno wiesz, gdzie śpisz…
M: Po co mi notatnik, skoro można mieć Ciebie – KOBIETĘ.
K: Czy już umyłeś zęby po podróży, czy niestrawności nie
miałeś, czy w hotelu dają śniadanie, czy paznokcie czyste i przycięte, czy
znasz numer na taksówkę, bo nie wiem, czy załatwię lektykę; nie wszystko
kobieta może, niestety.
M: Albo przyjedziesz i sama mnie zaniesiesz.
K: No i czy masz poza głównym co najmniej 2 zapasowe długopisy,
żebyś mógł książkę podpisywać. I markera do kobiecych piersi, do autografów na
nich.
M: Lub męskich pośladków.
K: No tak, for you męskie pośladki.
M: Wiesz, że niektórzy faceci o takiej kobiecie marzą??? :)
*polecam Kieszonkowy atlas kobiet Sylwii Chutnik :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz