Jak ogłosiłam wczoraj na Facebooku, nie mam już pracy. To znaczy jeszcze do końca marca mam. Powinnam szaleć z niepokoju o przyszłość, a już zwłaszcza biorąc pod uwagę bajeczne wakacje w Lizbonie, no ale nie szaleję. W przypadku wakacji mam już opłacony przelot i pobyt, co oznacza, że ostatecznie mogę się na nie udać i po prostu nie wychodzić z naszego comfy studio ;) Nie licząc lekkiego stanu przedzawałowego i nocy przespanej interwałami, radzę sobie z tą sytuacją dość dobrze.
Jak to się stało?
1. Współczucie obecnej Szefowej. Niby niewiele, a jednak. Świadomość, że rozstajemy się nie do końca z wyboru, a dlatego, że taka jest sytuacja, jest na swój sposób krzepiące.
2. Facebook. Ogłosiłam wczoraj, że można mnie brać. Natychmiast przyszło wsparcie od życzliwych osób. To bardzo pomaga.
3. Oferty. Oczywiście przejrzałam. Tu i tam. I doszłam do wniosku, że pracy dla człowieków jest w bród i może trzeba będzie poczekać, ale w końcu coś się znajdzie. I to coś fajnego, bo byle jakie rzeczy generalnie w życiu nieprzesadnie mnie kręcą. Oraz bardzo chcę się uczyć od najlepszych.
4. LinkedIn. Otóż uzupełniłam swój profil i takie to było wzmacniające doświadczenie, że naprawdę polecam każdemu, kto w siebie nie wierzy. Zrobiwszy rachunek sumienia (oraz przegląd kompetencji) okazało się, że jestem zdolna. Bardzo. Biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze do tego przesympatyczna, dowcipna i atrakcyjna, wróżę sobie sukces. [Skromność jest cnotą, nie jestem zbyt cnotliwa ;)]
A gdyby jednak okazało się, że jednak talenty i uroda to za mało, na szczęście jest jeszcze back-up. Dojrzewa we mnie myśl, co chcę robić jak dorosnę ;) Mam już nawet konkretne plany, a nie tylko koncepcje. Dobry to jest projekt, o którym zapewne niebawem usłyszycie. Taki projekt Projekt ;)
A kciuki zawsze się przydadzą, także trzymajcie!
PS. Przez niemal 2 lata nie pisałam na blogu, ale za to blogi czytałam. Mam więc refleksję, że ten mój jest brzydki. Ale no worries, będzie ładny :)
Rozumiem, że od kwietnia łączysz się ze mną na bezrobociu ;)
OdpowiedzUsuńA tak serio Ewa, to znajdziesz coś na pewno. I na dodatek coś lepszego, fajniejszego i w ogóle superowego, bo to Ci się należy!
Oby, oby :*
OdpowiedzUsuńNa pewno jakieś bogate państwo potrzebuję królowej i niedługo się zgłosi do Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńNo ale halo, ja naprawdę lubię pracować! ;)
Usuń