17 września 2011

Think big

Bo wszystko zaczyna się od marzeń, tak mówio w reklamie Lotto, zatem ja spontanicznie nabyłam dziś za ostatnie monety dwa... nawet nie wiem, jak to się nazywa... losowania? strzały? skreślenia? No nie wiem, w każdym razie zapłaciłam 6 zło skuszona wizją 13 milionów. Ponieważ generalnie w moim życiu występuje brak farta, żeby nie powiedzieć, że chamski, ordynarny niefart, to postanowiłam nie ryzykować i wybrałam tylko jedną szóstkę, a drugą wylosowała maszyna, tak na wszelki.

W przypadku standardowej puli 2 milionów szkoda mi rysika ołówkowego. Już jakiś czas temu przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że 2 miliony tylko spowodowałyby dziką ochę na PRAWDZIWE pieniądze, więc odpuszczam na starcie. 2 miliony to jak oblizać pudełko po pistacjowych lodach (no w sensie, że ktoś już je zeżarł i zostało tylko to pudełko, you know).

No ale 13 mln - no to już jest coś. 10% ucieknie na podatek, więc na sprawunki będę mieć 11,7 mln. 1/3, czyli jakieś 4 mln lecą do Szlachcica, bo taki mamy deal. A potem (kolejność losowa): zrobię sobie cycki (będą mniejsze), spłacę długi, pójdę do szkoły trenerów oraz postudiować kulturoznawstwo, pojadę na zakupy do Londynu i porobić trochę zdjęć w Nowym Jorku, zahaczę o Afrykę (koniecznie Maroko i Kenia!), kupię mieszkanie w kamienicy na Pradze. Albo kupię całą kamienicę (THINK BIG)! Będzie tam mieszkanie moje i mieszkania dla przyjaciół (przynajmniej dla tych, których nie obrzydza Praga - pozdrawiam, Karolu), na poziomie -1 zorganizujemy klub dla koneserów pięciosekundówek by DJ Halle Bunny, wszakże Helajna musi mieć pole do twórczej ekspresji, na poziomie 0 - lanserską klubokawiarnię/restaurację, która będzie poza mainstreamem, czyli w przeciwieństwie do najmodniejszych knajp będzie w niej czysto, a w toalecie będzie papier toaletowy, mydło i ciepła woda. Mam nadzieję, że gotować tam będzie Karol, ja mogę zapewniać muffiny, Rośleska być może ogarnie gofry, bo jest niekwestionowaną Queen of Waffles. A jak już znudzi się nam ten cały praski lans, zrobimy sobie tam dom spokojnej starości; a jak już znudzi nam się spokojna starość, to urządzimy sobie dom niespokojnej starości, a co!

Tylko teraz należy trzymać kciuki za szczęśliwe skreślenia. Niechaj Istota Wyższa czuwa nad kulkami w losowaniu, niechaj się ułożą po myśli mojej. A potem dajcie mi tydzień :]


2 komentarze:

  1. Jak wygrasz to piniądze dopiero po miesiącu będą Twoje! Nic nie wiesz o Lotto!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No dobra, niech będą moje po miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń