1 czerwca 2013

Fruuuu!

No to poleciałam. Jeśli jeszcze ktoś nie wie, dostałam w urodzinowym prezencie od Justynki i Klona Zosi bilet do Londynu, żeby już nie mieć wymówki, że nie mogę do nich przylecieć ;)

Jeśli jeszcze ktoś nie wie, leciałam po raz pierwszy samolotem. Trochę byłam zestresowana, bo to trzeba wiedzieć na tym lotnisku, gdzie iść, co załatwić i w ogóle zupełnie nowa sytuacja była to, w której nikt mi nie towarzyszył (no po prawdzie to na telefonie byłam z Justyną), no stres i niepokój, jak sobie z tym wszystkim poradzę. Plus oczywiście przekonanie, że na pewno: lot będzie opóźniony/będę siedzieć obok kogoś strasznego - głośnego lub wonnego/w samolocie będą dzieci/samolot zgubi skrzydło/samolotu zepsuje się silnik/samolotu zepsują się wszystkie silniki/samolot spadnie ze mną do morza i tak zginę/samolot spadnie ze mną na jakieś pole i tak zginę/samolot spadnie na jakąś miejscowość i tak zginę ja oraz przypadkowi ludzie. Trochę się nawet pożegnałam z tym życiem. Postanowiłam w takim umrzeć z godnością i zakręciłam włosy, ogoliłam nogi i pomalowałam paznokcie. No bo jak umierać, to elegancko.

Na lotnisku oczywiście same ciekawe doświadczenia ("Nie musiała pani stać w tej kolejce, jeśli nie ma pani bagażu do nadania"),w tym również przechodzenie przez bramkę ochrony chyba 3 razy, bo najpierw proszę wrócić i zdjąć buty, pik pik - telefon w spodniach, pik pik - drugi telefon w spodniach, no i oczywiście bardzo niebezpiecznie dla mnie i współpasażerów fiszbiny w biustonoszu. Samo zło.

Jak już dotarłam do bramki, to okazało się, że nie wpuszczają do samolotu i musiałam stać wśród ludzi, co mi nasiliło fobią społeczną (bo wiadomo jak jest) i wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że NAPRAWDĘ nie wiem, jak można lubić to latanie. I że następnym razem to PKSem do tego Lądka, bez kitu. Potem z bramki wsiadłam do autobusu, który wiózł całą te masę ludzi do samolotu i wtedy po raz drugi pomyślałam, że to nie na moje nerwy ze względu na ludzi i ten zeropośpiech.

Ale jak już wystałam swoje na każdym etapie trasy lotnisko-samolot i usiadłam i się przypięłam, to rozlał się we mnie spokój i zrobiło mi się dość błogo. A jak samolot przestał się w końcu jebać z przejażdżkami po płycie (:D) i rozpędził i wzbił, to byłam tak wzruszona, że prawie się rozpłakałam. Podjęłam nawet próbę odpowiedzenia sobie na pytanie dlaczego, ale poległam. Potem chmurki, naprawdę cudowne, potem obserwacja, że ponad chmurkami jest piękne i błękitne niebo, a potem zasnęłam. Także większość lotu jednak się relaksowałam. Trochę miałam wyschnięte gardło post factum, co dało mi do myślenia, że pewnie chrapałam, ale jakoś tak głupio mi było pana obok spytać.

No a moment lądowania - niewiarygodny. Ja wiem, że wszyscy już to widzieli, że te domki jak pudełka od zapałek, że samochody jak resoraki, ale na mnie to zrobiło przeogromne wrażenie i skupiałam się tylko na tym, żeby mieć zamknięte usta. Wzruszyłam się nawet. Potem bardzo miły pan wpuścił mnie na teren UK i po przydługim spacerze zobaczyłam Justynkę, która na mnie czekała z biało-czerwoną flagą.

No i generalnie nie mogę się nadziwić światu. Żeby nie było - byłam już w Londynie, ale to było w liceum i niewiele pamiętam. Przeżywam więc ten Londyn na nowo i co chwilę wyrywa mi się "Łooooo, ale cegła, wszystko z cegły", "Łoooo, a ten dom to jak z filmu", "Łooooo, jak tu pięknie", "Łoooo, ostrokrzew jak z brytyjskich pocztówek". Zrobiłam nawet zdjęcie stacji metra East Acton, niewiarygodne jaka jest urocza! A w metrze uśmiechał się do mnie mężczyzna. Pomijam, że mężczyzna, ale kurde - uśmiechał się! W warszawskim metrze uśmiech raczej nie jest mile widziany!

A dziś dzień w mieście, jest więc szansa, że umrę z wrażenia. Ale jak nie umrę, to będę relacjonować ;)

2 komentarze:

  1. Ewcia, zostań w tym Londynie, napisz jeszcze więcej dla nas, tak na Dzień Dziecka, a potem możesz sobie wrócić. Czekam, aż mi łosoś dojdzie w piekarniku, stado gości mam w domu, ale cieszę się,że uciekłam na chwilę do kompa przeczytać twój wpis. Bosski!!! Dobra, masz jedną fankę twojego piórka więcej :-)) Kawusia ;-)

    OdpowiedzUsuń