- Chciałabym mieć z wami dziecko - rzuciłam wzruszona.
Paweł parsknął śmiechem.
- Jedno? - zapytał Michał. - Czy z każdym z osobna?
- Nie wiem - prawie że chlipałam. - Jak się trafi.
- To bardzo uprzejme z twojej strony, Paulino, ale wiesz, że w tym przypadku nie można zdać się na ślepy traf. Jak to sobie wyobrażasz od strony technicznej?
- Mam w dupie technikę. Jakoś to zorganizujemy.
Paweł spoważniał.
- Nienawidzę dzieci. A zwłaszcza własnych.
- Ja się też nie piszę. Nie zwykłem przelewać spermy w celach charytatywnych.
- Dlaczego nie chcecie mi podać pomocnej dłoni? - siedziałam na skraju łóżka i rozpaczy.
- Nie przesadzaj, Paulinko - Paweł przyciągnął mnie do siebie. - Dłoni ci nigdy nie odmówimy. Weź się w garść.
- Czego, jak czego, ale dzieci na tym świecie nigdy nie zabraknie. Nie musimy produkować własnych.
- Ale ja chciałabym mieć cząstkę was.
- Wiecie co! - Paweł znowu poweselał. - Przyniosłem aparat. Zrobimy sobie zdjęcie w twoim nowym mieszkaniu. Pył się rozwieje w proch, a ty zachowasz cząstkę nas w ramce.
Jakoś mnie udobruchali."
(Bartosz Żurawiecki, Trzech panów w łóżku, nie licząc kota. Romans pasywny.)
zaczęłaś czytać :)
OdpowiedzUsuńjuż nawet skończyłam, przed urlopem, tylko cytaty przepisuję ;)
OdpowiedzUsuń